Nieuczciwe zaliczanie wpłat dłużnika przez wierzyciela

W obrocie gospodarczym ale i w życiu codziennym dokonujemy spłat (przelewów, przekazów) różnego rodzaju zobowiązań czy długów często nieświadomi doniosłego znaczenia opisu jaki zamieszczamy w tytule przelewu. Nie dbając o szczegóły uiszczamy wskazaną przez wierzycieli należność, aby jak najszybciej uwolnić się od zobowiązania i pozbyć się tzw. „problemu”.

Działanie takie tymczasem, nierzadko próbują wykorzystać nieuczciwi „wierzyciele” czyniąc sobie z naszych wpłat stałe źródło dochodu, a tym samym wiążą nas z długiem na całe lata, a nawet dziesięciolecia. Na szczęcie, również i takie działania wierzycieli można powstrzymać aczkolwiek uwolnienie się od nich bywa rzeczą trudną.

Wynika to bowiem stąd, że kwestia sposobu zaliczania dokonywanych przez dłużnika wpłat najczęściej odbywa się według reguł ustawowych zawartych w art. 451 k.c. Zgodnie z przywołanym przepisem dłużnik mający względem tego samego wierzyciela kilka długów tego samego rodzaju może przy spełnieniu świadczenia wskazać, który dług chce zaspokoić. Jednakże to, co przypada na poczet danego długu, wierzyciel może przede wszystkim zaliczyć na związane z tym długiem zaległe należności uboczne oraz na zalegające świadczenia główne. W braku oświadczenia dłużnika lub wierzyciela spełnione świadczenie zalicza się przede wszystkim na poczet długu wymagalnego, a jeżeli jest kilka długów wymagalnych – na poczet najdawniej wymagalnego.

W sytuacji zatem, gdy dłużnik ma względem wierzyciela kilka długów, to wprawdzie przy spełnianiu świadczenia może on wskazać, który dług chce zaspokoić, jednakże to wierzyciel ostatecznie decyduje, czy zaliczyć otrzymane świadczenie zgodnie z dyspozycją dłużnika, czy też w ramach danego długu zaspokoić w pierwszej kolejności należności uboczne lub należność główną.

Rozwiązanie dopuszczające możliwość modyfikacji wskazanego przez dłużnika sposobu zarachowania zapłaty ma na celu ochronę uzasadnionego interesu wierzyciela dla którego zwykle korzystniejsze jest zaspokojenie w pierwszej kolejności wymagalnych należności ubocznych oraz najbardziej zaległych świadczeń. Skorzystanie z tego uprawnienia wierzyciela w okolicznościach konkretnej sprawy powinno jednak podlegać ocenie w świetle art. 5 k.c., tzn. w kategoriach nadużycia prawa podmiotowego, które nie zasługuje na ochronę prawną. Przykładowo w sytuacji wyegzekwowania już od dłużnika kwoty kilkukrotnie przewyższającej kwotę należności głównej oraz naliczenia dalszych odsetek, niewątpliwie o jakimkolwiek uzasadnionym interesie wierzyciela w dalszym egzekwowaniu należności nie może być mowy. Wierzyciel zmierza bowiem do sytuacji, w której dalsze egzekwowanie należności w tym odsetek zamiast rekompensaty za brak możliwości korzystania z kwoty stają się źródłem regularnego, stałego dochodu. Zarachowanie spłaty nie na poczet należności głównej, a na poczet należności ubocznych jest zatem sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem uprawnienia przewidzianego w art. 451 § 1 zd. 2 k.c., jakim jest ochrona uzasadnionego interesu wierzyciela.

W konsekwencji skorzystanie z tego uprawnienia przez wierzyciela należy uznać za bezskuteczne.

W kontekście powyższego, w mojej ocenie niezwykle ważne jest świadome regulowanie należności oraz wprowadzanie do umów postanowień o sposobie zarachowywania wpłat tak, aby w pierwszej kolejności nasze spłaty zaliczane były na należność główną (kapitał), a dopiero później na należności uboczne. Pozwoli to uchronić się od nieuzasadnionych roszczeń wierzycieli działających w złej wierze.

Więcej artykułów